piątek, 13 grudnia 2013

Patynowanie obuwia

 
Czas pędzi nieubłaganie. Pozostawia swoje ślady na wszystkim. To pewne. Dobra wiadomość jest taka, że nie zawsze jest to złe. Czy wiecie, że wysokiej jakości skóry są jak wino? To najprawdziwsza prawda. Im starsze tym lepsze. Nic więc dziwnego, że skórzane obuwie z wiekiem w naturalny sposób pięknie się patynuje. Takie buty, które po latach (zamiast trafić na śmietnik) nabierają charakteru, pozycjonują się w zupełnie innym wymiarze estetycznym... i kojarzą się przy tym z historią, a nawet prawdziwą sztuką...

Sztuka?
O tak.. tak.. Sztuka.
Najwięcej patynowanych butów pojawia się na ulicach krajów Europy Zachodniej (Francja, Anglia, Holandia, Hiszpania, Włochy …), ale również Japończycy mają w tej dziedzinie wyjątkowo mocną reprezentację, na której czele stoi Imai Hiroki...
Dlaczego nie u nas? 
W Polsce jest stopniowy postęp i patyna obuwnicza powoli zdobywa wielbicieli, ale nadal na temat patynowanych butów wiemy niewiele. Nie możemy ich na miejscu kupić, ciężko też zlecić patynowanie Mistrzowi rzemiosła według własnego projektu. Powodów zapewne jest więcej, ale spróbujmy wypunktować te najistotniejsze.
  1. Dobry i trwały efekt osiągnąć można tylko na wysokiej jakości skórach, a butów z takich skór na naszych ulicach jeszcze cały czas mało. 
  2. Sama usługa kosztuje – ceny usługi zaczynają się od 40-50 Euro wzwyż. Górnej granicy nie podejmę się zamknąć, bo najlepsi w tym fachu za swoją pracę kasują naprawdę zawrotne sumy. 
  3. Nasze szare ulice. Siedzi gdzieś w podświadomości Polaków, że mężczyzna (zazwyczaj na męskich butach robi się patynę) swoją szafkę na obuwie powinien ograniczyć do kilku raptem kolorów – najczęściej dwóch :) A patyna to przecież szaleństwo barw, niejednorodne efekty często nie mające nic wspólnego z symetrią. 

Właściciel wpływowej polskiej pracowni obuwniczej – Maciej Kielman - zapytany o to, dlaczego brak na jego wystawie, a tym samym w ofercie patynowanych butów, stwierdził:
nie tyle z braku śmiałości, lecz z powodu niewielkiej liczby klientów z ponadnormatywna odwagą i fantazją.

I coś w tym jest! 

Mamy w Polsce raptem kilka pracowni szyjących miarowe obuwie na najwyższym poziomie i pewnie każdy podołałby wyzwaniu, ale skoro nikt nie zamawia patynowanych butów, to logiczne, że nikt nie będzie ich robił i nie spotkamy ich na wystawach sklepowych.
 

Źródła:
http://www.scarpedibianco.com
http://blog.patine.pl
http://www.wbutach.pl

2 komentarze:

  1. nie da się ukryć że taki but wygląda bardzo elegancko, ale faktycznie cena jak na polskie warunki dla wielu osób jest co najmniej zaporowa... mi takie bardzo podobają się i chętnie zainteresuje się tematem - dziękuje za ten wpis :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda to bardzo ciekawie... ale rzeczywiście wymaga odwagi i otwartości :)

    OdpowiedzUsuń